Wielkanoc w północnej Szwecji??? Nie, w Warszawie!

Za chwilę Święta Wielkanocne. Już, już. Tuż, tuż! Wyglądam, a tu za oknem trzymające się dzielnie resztki śniegu... Owszem, słoneczko przygrzewa, ale gdy tylko wyjdzie się na dwór, trzeba być jeszcze opatulonym - bo mrozik i wiatr. Wszyscy czekamy na trochę ciepełka, a ono trzyma nas w napięciu, czai się gdzieś za rogiem, puszcza oko z daleka i każe jeszcze bardziej za sobą tęsknić. No... trudno, poczekamy i już niedługo (proszę!!!) z otwartymi ramionami, przywitamy! Bo w poniedziałek już śmigus-dyngus, no i co? Wyjdziemy na ulicę w kożuchach zamiast w prochowcach lub pelerynach? Będziemy szczękać zębami i garbić się z zimna? Nie zgadzam się!

Tymczasem ja nie mam zamiaru wałęsać się po ulicach. Posiedzę sobie w domu i ponadrabiam zaległości wydawniczo-muzyczno-biurowe. A w niedzielę? Na wielkanocnym śniadaniu ugoszczę swoją rodzinkę, która co roku czeka na mój specjał czyli caviar-pie, a mniej romantycznie: placek kawiorowy. Lata temu w czasie świąt posmakowałam tego rarytasu w Nowym Jorku u mojej przyjaciółki Marzeny Szczeniowskiej, która gotuje najlepiej na świecie. Od tamtej chwili nie ma u mnie Wielkanocy bez tego przysmaku. Uprzedzam: caviar-pie jest bardzo kaloryczny, ale warto zaryzykować, bo przepyszny.
Krótko mówiąc polecam i zwierzam się z przepisu.



Potrzebujemy na 4 osoby:
- 8 jajek
- 100 g masła
- kubek kwaśnej śmietany
- 4 słoiczki kawioru (czy rosyjski czy norweski - w zależności od finansów)
- drobno posiekaną cebulę
- bagietkę

Jajka gotujemy na twardo i po ostygnięciu przecieramy je przez sito. Do garnuszka wrzucamy masło, topimy je i mieszamy z masą jajeczną. Ten miks wkładamy do okrągłej formy ceramicznej, szklanej lub porcelanowej, a na wierzch kładziemy centymetrowy pasek gęstej kwaśnej śmietany. Całość wkładamy do zamrażalnika na 20 minut, by roztopione masło i śmietana ścięły się. Powstałe w ten sposób jajeczne ciasto ze śmietanową skorupką posypujemy na wierzchu kawiorem. Podajemy z cebulką (obok na talerzu) oraz bagietką. Masę jajeczną można delikatnie posolić, ale po pierwsze sam kawior jest już słony, więc trzeba bardzo uważać. A po drugie w ogóle sól jest niezdrowa, warto pamiętać! I jeszcze coś- podajemy niewielkie kawałki, ponieważ danie jest bardzo syte. Nie zapominajmy także, że Święta Wielkanocne to również Wielki Post, który wyjdzie nam na zdrowie i piękna okazja, by spotkać się w gronie najbliższych - i to sobie najbardziej cenię, myśląc o Wielkiej Nocy.

Pysznego "caviar pie" i innych jajecznych wspaniałości kulinarnych, spacerów na słoneczku z cała rodziną, refleksji, a przede wszystkim radości, że jesteśmy razem. Celebrujmy tę Wielkanoc w taki sposób, by w przyszłości móc wracać do niej wspomnieniami z wielką przyjemnością. Jak ja.

Czy chcesz dostawać info o nowych wpisach?

Trwa ładowanie komentarzy...